czwartek, 11 września 2014

Odżywianie - rady Ewy Chodakowskiej

OGÓLNE ZASADY ODŻYWIANIA:

  1. 5 posiłków dziennie (na początku nastawiać sobie budzik/alarm co trzy godziny dopóki nie będziemy sami głodni w tych porach).
  2. Pójść do dietetyka (wiadomo, to kosztuje...). Chodzi o to, aby kompetentna osoba ułożyła nam plan dobrany do naszego stanu zdrowia, obecnych wyników badań, preferencji itd. Jeśli dietetyk ma wyciągnąć kolejny plan z szufladki, to lepiej w ogóle nie iść!
  3.  Trzeba zjeść coś małego po treningu (nawet w nocy, jeśli by to miało być pół jogurtu).
  4. Zawsze trzeba zjeść śniadanie.
  5. W ciągu dnia :  70% warzyw i 30% owoców
  6. Mikrofali mówimy stanowcze nie!
  7. Unikamy produktów nabiałowych 0% (witaminy rozpuszczają się w tłuszczach)
  8. SUSHI jest ok (oczywiście bez majonezu czy smażonych rzeczy)
  9. JAK NIE JEMY TO SPALAMY MIĘŚNIE , A NIE TŁUSZCZ! 
  10. Woda mineralna, nie źródlana. Ewa jest za teorią picia, gdy czujemy się spragnieni a nie wmuszania w siebie 1,5 litra wody.
  11. Żadnych kolorowych napojów. Pijmy herbatę, ale bez cukru. Jeśli nie lubicie gorzkiej, dodajcie do niej miodu. Ja polecam picie herbaty zielonej.
  12. Żadnych sztucznych suplementów – koktajli białkowych i spalaczy tłuszczu. Działają, ale potem metabolizm bardzo zwalnia.
  13. Patrzmy na jakość produktów jakich spożywamy - kurczak tylko BIO, jeśli nie to indyk (nie można go tak napakować hormonami)
  14. Ewa zdecydowanie preferuje robienie posiłków w domu – wiesz co jesz i ile jesz, ale mówi, że na mieście też można zjeść zdrowo. Nie chciała jednak podać, gdzie jada na mieście.
  15. Wiadomo, że nie zawsze będziemy w stanie przygotowywać i jeść same zdrowe posiłki. Dla osób, które dopiero przechodzą na zdrową dietę, jak i dla tych, które z różnych względów nie mogą do końca tak się odżywiać (np. ja jem obiady w pracy i mogę wybrać tylko z rzeczy, które są tam przygotowane) ważna jest zasada lepszego wyboru. Zamiast frytek weźmy ziemniaki, zamiast budyniu - owoc itd.
  16. Można zrobić sobie raz w tygodniu odskocznię i zjeść coś, do czego ma się słabość, np. lody czy gofra. Ważne, żeby to nie weszło w nawyk <= (najlepiej po osiągnięciu upragnionej sylwetki)